piątek, kwiecień 28, 2006

sing-sing/Maryla Rodowicz

Sing - Sing nazywają go,
bo ma w oczach coś takiego, same zło,
nie hoduje zbóż, ma w kieszeniu nóż,
a ja nie wiem po co.

Sing - Sing pokochałam go,
popłynęłam jak za lordem aż na dno,
cały dzień by spał, nocą w karty grał,
a ja nie wiem o co.

No, czy ja nie jestem lepsza niż,
cała reszta pań, cały babski wyż,
gdy mnie widzisz, czemu wołasz SOS,
na mój widok SOS, SOS.

Sing - Sing ma koleżków trzech,
takich spotkać na ulicy to jest pech,
zbyt nerwowi są, grzeszą kiedy śpią,
a ja nie wiem po co.

Sing - Sing czasem prosi mnie,
bym schowała to czy tamto gdzieś na dnie,
wezmę grosz czy dwa, on pretensje ma,
a ja nie wiem o co.

No, czy ja nie jestem lepsza niż...
Sing - Sing nagle w oczach schudł,
i wyczuwam w jego głosie jakiś chłód,
słabo w karty gra, może kogoś ma,
a ja nie wiem po co.

Sing - Sing skowroneczku mój,
gdzie się podział nienaganny urok twój,
co też ci się śni, o co chodzi ci,
powiedz, powiedz o co.
No, czy ja nie jestem lepsza niż...

sing-sing, maryla rodowicz

czwartek, kwiecień 27, 2006

koalicja mniejszościowa ;)

od pół godziny w Polsce rządzi koalicja mniejszościowa ;)
no śmieszne cholera niesamowicie...

"Leci Pan samolotem, jest tam 200 osób. Nagle ktoś proponuje wprowadzenie demokracji, że pilot będzie skręcał w lewo, w prawo,w zależności od tego, jak ludzie podniosą rękę. Pan by się zgodził na demokrację na pokładzie samolotu? Prowadzenie państwa, jest rzeczą o wiele bardziej skomplikowaną. Dlaczego ludzie godzą się na demokrację w państwie, a nie godzą się na demokrację w samolocie?
Odpowiedź proszę Pana, kryje się w aforyzmie największego filozofa XX wieku, czyli świętej pamięci Mikołaja Davili. On powiedział tak "Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku".
Otóż, gdy Pan spojrzy na demokrację na pokładzie samolotu, to katastrofa nastąpi po 15 minutach. A katastrofa państwa następuje po 200 latach, dlatego ludzie godzą się na demokrację w państwie, a nie godzą się na demokrację w samolocie."

chyba Janusz Korwin Mikke, głowy za to nie dam

sobota, kwiecień 22, 2006

zapiska w przerwie

szybkie życie krótka notka

a supersam jest "zamknięty do odwołania" :)

literatura: supersam w warszawie na sztuka.net.pl

sobota, kwiecień 08, 2006

liryka, liryka, tkliwa dynamika

zupełnie przypadkowo znalazła mi się piosenka Turnaua na playliście 14 godzin po obejrzeniu angel-a. pasuje idealnie. film śliczny, uroczy, prześmieszny... zakończenie wybitnie babskie, niestrawne dla mnie zupełnie. głupie po prostu, ale i tak nowego bessona oglądało mi się z najwyższą przyjemnością i rękoma założonymi na siebie (ku uciesze każdego psychologa, który mógłby to zobaczyć i zinterpretować. miałby, cholera, rację).


Sam nie rozumiem, skąd to mi się bierze,
że jestem mitologiczne zwierzę,
ni to świnio-byk, ni to koto-pies,
w ogóle z innych stron.

Idę, powiedzmy, wieczorem z Arturem

i nagle: księżyc wschodzi nad murem,
Artur ostrzega, bo dobry kolega:
- Nie patrz. - A ja jak bóbr:
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal...
liryka, liryka,

tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.

Wy się nie dziwcie, śliczni panowie,

sześć lat po świecie tułał się człowiek,
a tutaj Polska i harfa eolska,
w ogóle cud jak z nut:
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal...
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.

A po pogrzebie pod korniszon
niech epitafium mi napiszą:
Tu leży magik i małpiszon,
pod spodem taki tekst:
"Liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal...
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal"....

Liryka, liryka, Grzegorz Turnau
słowa: Konstanty Ildefons Gałczyński

czwartek, kwiecień 06, 2006

warsaw skyline

Kiedy rano jadę osiemnastką,
chociaż ciasno, chociaż tłok,
patrzę na kochane moje miasto,
które mnie zadziwia co krok.
Bo tu Marszałkowska i Trasa W-Z,
Krakowskie Przedmieście
i tunel, i wnet...

Na prawo most, na lewo most,
a dołem Wista płynie,
tu rośnie dom, tam rośnie dom,
z godziny na godzinę.
Autobusy czerwienią migają,
zaglądają do okien tramwajom.
Wciąż większy gwar, wciąż więcej nas
w Warszawie, najmilszym z miast.

Gdy po pracy z Pragi wracam pieszo,
mijam domów nowych rząd
i nad brzegiem staję, by nie śpiesząc
na stolicę popatrzeć stąd.
Bo tam Stare Miasto podnosi się już,
różowy Mariensztat
uśmiecha się tuż...

Na prawo most, na lewo most,
a dołem Wista płynie,
tu rośnie dom, tam rośnie dom,
z godziny na godzinę.
A po Wiśle kajaki pływają,
robotnicy po pracy śpiewają.
Wciąż większy gwar, wciąż więcej nas
w Warszawie, najmilszym z miast.

A w niedzielę kiedy dzień się chyli,
widzę z mostu świateł blask,
gdy w dalekich oknach, w jednej chwili,
noc zapala tysiące gwiazd.
I patrzę na wodę, latarnie w niej drżą,
i śpiewam dziewczynie mej
piosenkę tę:

Na prawo most, na lewo most,
a dołem Wisła płynie,
tu rośnie dom, tam rośnie dom,
z godziny na godzinę.
Autobusy czerwienią migają,
zaglądają do okien tramwajom.
Wciąż większy gwar, wciąż więcej nas,
w Warszawie, najmilszym z miast.

H. Kołaczkowska

sobota, kwiecień 01, 2006

totalitaryzm

z każdego muru gapi się na mnie wojtyła.
w każdej stacji telewizyjnej i radiowej mówi do mnie wojtyła.
nie przejdę przez ulicę, bo tłumy przyszły wielbić wojtyłę.
miliony modlą sie do wojtyły.
miliony proszą wojtyłę o cud.
miliony z podatków idą na pomniki wojtyły.
każda ulica jest imienia wojtyły.

#####

La Repubblica pisze:
w ciągu roku w Polsce odsłonięto 302 pomniki Jana Pawła II, dedykowano mu 530 szkół, 15 szpitali, 912 ulic.

#####

zbudujcie mu jeszcze mauzoleum na placu.